Nauka chodzenia na luźnej smyczy

Pies ciągnący na smyczy to zmora wielu opiekunów. Choć w poradnikach czytamy, że wystarczy się zatrzymywać, gdy tylko pies napnie smycz, w praktyce to często nie działa. Właściciele zazwyczaj nie mają dość czasu i cierpliwości, by stawać co pół kroku. Taki spacer jest zresztą koszmarem i dla opiekuna, i dla coraz bardziej sfrustrowanego psa. Czy luźna smycz jest więc możliwa? Oczywiście! Jest to jednak problem nieco bardziej złożony niż się wydaje.

Dlaczego mój pies ciągnie na smyczy?

Przede wszystkim warto odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego dany pies ciągnie. Powody mogą być inne dla różnych psów. Czworonóg może mieć zwyczajnie niedostatek ruchu, a ciągnięcie smyczy jest sposobem na wyżycie się i upust energii. Pies może także uciekać – od środowiska, które go przytłacza, czy nawet… zdenerwowanego właściciela. Kolejną przyczyną jest sam przebieg spaceru. Jeśli zawsze idziemy do tego samego parku, w którym odpinamy pupilowi smycz, by sobie pobiegał, zwierzak ma interes w tym, by do ulubionego miejsca dotrzeć jak najprędzej. Wreszcie, niektóre psy są tak zaangażowane w środowisko, że napięcie na smyczy to dla nich niewielka cena za możliwość eksplorowania otoczenia.

Warto zdać sobie sprawę, że nauczenie psa luźnej smyczy jest zdecydowanie trudniejsze niż nauka komend. Łatwiej jest pokazać psu zachowanie, którego oczekujemy, niż przekazać mu, że czegoś ma nie robić. Zwierzak nigdy nie wie, ile ma swobody: często zmieniamy długość smyczy, niekiedy pozwalamy mu na podejście do interesującego zapachu, a czasem spieszymy się i go odciągamy. Podczas pracy nad luźną smyczą zatrzymujemy się, gdy pies napnie linkę, gdy odpuszczamy lub nie mamy na to czasu, pozwalamy psu ciągnąć. Prawdziwy miszmasz w psiej głowie! Co zrobić, by przekazać pupilowi, o co nam chodzi?

Chodzenie na luźniej smyczy – jak nauczyć psa?

Po pierwsze: zmienić smycz na dłuższą. W warunkach miejskich powinny wystarczyć 2-3 metry. W bezpiecznym terenie typu pola, las czy park możemy wyprowadzać czworonoga na lince treningowej mającej nawet 15 metrów długości. Linkę przypinamy do szelek, nie do obroży – nagłe szarpnięcie za szyję, gdy pies zerwie się do biegu lub linka zaczepi o jakiś konar, może być niebezpieczne. Wielu trenerów uważa, że warto zakładać psu szelki na spacery w terenie i nie wymagać wtedy luźnej smyczy czy chodzenia przy nodze. Szelki oznaczają, że zwierzak ma swobodę i nie musi się kontrolować, podczas gdy obroża to sygnał, że pies ma zwracać baczniejszą uwagę na właściciela. Psy faktycznie doskonale rozróżniają te konteksty, więc warto pomyśleć nad takim rozwiązaniem. Jednak nawet w obroży i podczas miejskiego spaceru pies musi mieć możliwość swobodnego eksplorowania otoczenia. Inaczej będzie sfrustrowany i zacznie napinać smycz, by móc węszyć i badać okolicę, co jest dla niego naturalnym zachowaniem.

Kolejnym punktem jest nauczenie psa, że bycie na smyczy przy właścicielu jest fajne! Ćwiczmy z zapiętym zwierzakiem rzeczy, które są dla niego przyjemne, np. podążanie, wskakiwanie na przeszkody, równanie przy nodze czy noszenie zabawki w pysku. Większość opiekunów idzie z psem w konkretne miejsce, by potrenować. Tam spuszcza zwierzaka ze smyczy lub przepina na linkę, ucząc go, że fajna zabawa i trening łączą się ze swobodą. Musimy zmienić ten schemat. Ćwiczmy na smyczy w różnych miejscach: na chodniku, miejskim rynku, niewielkich skwerkach czy parkingach. Nasz psiak szybko zrozumie, że mimo bycia na dwumetrowej smyczy, może oczekiwać pracy i zabawy, przez co zacznie zwracać na nas baczniejszą uwagę. Duża część psów sama zaczyna iść blisko opiekuna, spodziewając się, że ten w każdej chwili może wymyślić coś fajnego do roboty.

Metody nauki chodzenia na luźnej smyczy

Co jednak robić, gdy wprowadzimy powyższe zmiany w życie, a psu i tak zdarza się napinać smycz? Lepsze od „drzewka” (stawania, gdy tylko pies pociągnie) jest zawracanie. Stanie pozwala psu nadal na pobieranie zapachów z otoczenia i patrzenie na wprost, czyli tam, gdzie chce iść. Zwierzak czuje napięcie i tylko czeka aż będzie mógł znów wystrzelić do przodu w kierunku, który go interesuje. Zawrócenie łączy się ze stratą – psiak musi zmienić kierunek marszu i porzucić obiekt swojego zainteresowania (np. kuszący zapach 5 metrów dalej). Możliwe, że początkowo będziemy wielokrotnie zmieniać kierunek marszu, a sąsiedzi będą mieli uciechę obserwując nasze zmagania! W dalszym etapie możemy zawrócić samego psa lekko ciągnąc go w naszą stronę (jeśli przepracowaliśmy sumiennie wcześniejszy etap, powinien wrócić odruchowo) i ruszyć dalej, gdy tylko zrobi kilka kroków w naszą stronę. Żelazna konsekwencja sprawi, że psiak szybko załapie, że napinanie smyczy mu się nie opłaca. Jeśli się spieszymy, zapobiegnijmy ciągnięciu w inny sposób: weźmy psa na kilkumetrową smycz bądź załóżmy mu szelki (jeżeli przyjęliśmy, że na nich możemy ciągnąć).

Pies ciągnie na smyczy – co robić?

Przykładową technikę nauki chodzenia na luźnej smyczy pokazuje Robert Cabral, amerykański trener i specjalista od zachowania psów. Poniższe filmy w zrozumiały sposób pokazują, jak możemy ćwiczyć z naszym pupilem.

Na zamieszczonym powyżej filmie Robert Cabral zaleca zacząć naukę luźnej smyczy od taśmy o długości 3-5 metrów. Jeśli pies napina smycz, należy zastosować delikatną korektę, zawrócić psa i następnie iść dalej w wybranym kierunku. Pies nie musi iść koło nas – ważne, żeby nie napinał smyczy. Cabral pokazuje metodę zawracania bez słowa i pójścia w inną stronę, gdy pies ciągnie w danym kierunku. Zawrócenie musi być gwałtowne, mamy znikać psu z oczu, a nie prowadzić go. Radzi też, by stopniowo zmniejszać długość smyczy, którą pies ma do dyspozycji. Jeżeli pies podgryza smycz luzujemy ją tak, by nie było napięcia – nie szarpiemy się z nim i nie przeciągamy. Smycz w pysku staje się nieinteresująca, pies szybko ją puszcza i zajmuje się czymś innym. Zaznaczamy to poprzez pochwałę i podanie nagrody. Sposób podania smakołyka także jest ważny – chcemy, by pies trzymał się naszej lewej strony. Jeśli wyciągamy kąsek z kieszeni prawą ręką, przekładamy go do lewej, by nagrodzić psa. Nagradzanie z prawej strony sprawi, że pies będzie wychodził przed nas i zachodził nam drogę, by wziąć jedzenie. Cabral pokazuje, że właściwą pozycję przy nodze (taką jak w obedience, czyli posłuszeństwie sportowym) możemy uzyskać, trzymając smakołyk między palcami lewej ręki i pozwalając psu na próby wyjadania go. Trzymamy rękę z nagrodą na wysokości naszego biodra, nad głową psa, w taki sposób, by szedł przy naszej lewej stronie, nie wyprzedzał nas i nie zostawał w tyle. Gdy stajemy, pies ma usiąść.

Na drugim filmie Robert Cabral stosuje metody z poprzedniego filmu, jednak skraca smycz do 1,5 metra. Zaznacza, że jeśli pies napnie smycz, on zamierza zastosować korektę, tak jak poprzednio. Wykorzystuje też gwałtowne zwroty o 180 stopni w przez prawe ramię, które zmuszają psa do podążania za nim. Według trenera zwroty należy wykonać także, gdy nasz pupil się rozproszy, co sprawia, że pupil musi ciągle zwracać na nas uwagę. Kolejnym ćwiczeniem, które pokazuje Cabral, jest chodzenie z psem po okręgu, podczas gdy zwierzak jest po naszej lewej stronie. Chodzenie w w prawo zwiększa szybkość psa, który musi przyspieszyć, by za nami nadążyć. Jest to dobre ćwiczenie dla psów, które zostają w tyle za właścicielem. Początkowo robimy duże koła, stopniowo coraz mniejsze, aż w końcu zatrzymujemy się i nagradzamy psa, gdy ten siada. Chodzenie po okręgu w lewo sprawia, że pies zwalnia, dlatego to ćwiczenie jest przydatne dla psów, które lubią wychodzić przed właściciela. Jeżeli zwierzak wychodzi przed nas, blokujemy go delikatnie kolanami. Pamiętamy także o chwaleniu psa, gdy utrzymuje właściwą pozycję. Cabral pokazuje sposób na nauczenie psa automatycznego siadu przy naszym zatrzymaniu – należy zatrzymać się, krótko szarpnąć smyczą w górę i pochwalić psa entuzjastycznie, gdy tylko usiądzie.

Chodzenie na luźnej smyczy – nauka przy użyciu krótszej smyczy

Jeśli Twój pies czuje się ok przy tobie i nie okazuje stresu możesz także uczyć psa chodzenia na luźnej smyczy używając do tego smyczy od 1,5-2,5metra. Przeczytasz o tym w artykule Luźna smycz czyli jedna z metod uczenia chodzenia na krótkiej smyczy.

Pies ciągnie gdy idzie z kimś innym np. dzieckiem a nie z Tobą?

To dosyć powszechne u psów, że z jednym członkiem rodziny idą jak w zegarku a z innym ciągną. Przyczyny mogą być dwojakie. Pierwsza to taka, że pies nie czuje się pewnie przy osobie, która prowadzi go na smyczy. Woli jej unikać i być jak najdalej. Często dzieje się tak właśnie przy dziecku, które potrafi dokuczać psu lub opiekunie, który ma tzw. „twardszą rękę”. Paradoksalnie pies będzie sprawiał wtedy wrażenie mniej usłuchanego. Druga przyczyna to po prostu opiekun mniej wymaga od psa , a ten po prostu sprawdza na ile może sobie pozwolić.

Czy warto korzystać z narzędzi szkoleniowych do nauki psa chodzenia na luźnej smyczy?

Żadne narzędzie nie nauczy psa chodzenia na luźnej smyczy za nas. Narzędzia takie jak kantar czy szelki easy-walk tylko maskują problem – blokują fizycznie psa, jednak niczego nie uczą. Gdy założymy zwykłą obrożę lub szelki, pies momentalnie powróci do ciągnięcia. Jeśli pies jest od nas silniejszy fizycznie i jego zachowanie na smyczy stanowi dla nas zagrożenie (bo może nas pociągnąć na ulicę lub wywrócić), możemy sięgnąć po takie narzędzia, ale pamiętając o ciągłej pracy nad naszą relacją i posłuszeństwem. Uwaga! Popularna kolczatka nie służy do nauki chodzenia na smyczy, a jej wykorzystanie w tym celu jest nieetyczne. Jeśli nie radzimy sobie z psem bez niej, zwróćmy się o pomoc do szkoleniowca.

Latest posts by Karolina Solga (see all)

Dodaj komentarz