Szkolenie psa – po co to robić?

Wielu właścicieli czworonogów zadaje sobie pytanie, po co właściwie poświęcać tyle czasu i energii na trenowanie z psem różnych sztuczek, czy komend. Istnieją przecież takie psy, które i bez tego są bardzo grzeczne i poukładane oraz przeciwnie – takie, które poza placem treningowym nie potrafią się zachować, są lękliwe, nadpobudliwe lub agresywne.

Odpowiedź zawarta jest w samym pytaniu – otóż wychowanie psa, a jego trenowanie to dwie różne rzeczy. Owszem, częściowo się zazębiają, lecz nie należy ich ze sobą mylić.

Przez wychowanie rozumiem pokazanie psu, w jaki sposób funkcjonuje ludzki świat i nauczenie go zasad w nim panujących. Jest obowiązkiem każdego właściciela biorącego pod swoją opiekę zwierzę, by jasno dać mu do zrozumienia, jakie zachowania są akceptowalne, a jakie nie.

Pod słowo „trening” natomiast można podciągnąć wiele aspektów. Tak jak my, ludzie, trenujemy naszą pamięć, cierpliwość, czy umiejętności, zarówno jak i całe ciało, by było wysportowane, tak psy także mogą to robić na różne sposoby. Przede wszystkim, trening to nauka wykonywania poleceń i bycia posłusznym w różnych warunkach, w obecności mniejszych lub większych rozproszeń. Zwłaszcza to ostatnie jest niezwykle cenne i może nawet uratować życie Waszego psa.

Jedno jest pewne – zarówno trening umysłowy, jak i fizyczny niesie za sobą wiele korzyści, które przedstawię poniżej. Mam nadzieję, że zachęcę Was tym samym do poświęcenia czasu na różne aktywności wraz z Waszym pupilem.

Po pierwsze – relacja!

Dla mnie nawiązanie wspaniałej relacji jest sednem wykonywania wszystkich aktywności razem z psem. Jest ona fundamentem do udanego wspólnego życia i to właśnie ona odróżnia psa wykonującego jedynie polecenia, od takiego, który robi to z przyjemnością i sprawia mu to radość.

Nawiązanie relacji polega na zbudowaniu zaufania psa do nas. Oprócz bycia tylko właścicielem zwierzęcia, powinniśmy stać się jego przewodnikiem w tym nieprzewidywalnym świecie. Do tego musimy nauczyć się, w jaki sposób komunikować się, by nasze sygnały były dla niego jasne.

Zobacz książkę, która zmieni Twoją komunikację z psem Kliknij

Wszystko to zagwarantuje, że pies będzie wolał nasze towarzystwo od np. zabawy z innymi psami, dzięki czemu bez problemu będziemy w stanie go przywołać w niebezpiecznej sytuacji. Dodatkowo, zaufa nam w stresujących dla siebie warunkach – strasznym gabinecie weterynaryjnym, czy w obecności innego, nowego, przerażającego bodźca.

Posłuszeństwo = bezpieczeństwo

Tak jak wspomniałam, wytrenowanie z psem pewnych zachowań, może niekiedy uratować mu życie. Powiedzmy sobie szczerze – podawanie łapy, czy robienie stójki do nich nie należy, ale mam tu na myśli takie komendy jak:

  1. przywołanie po imieniu lub „do mnie” – w sytuacji zagrożenia możemy w ten sposób zawołać psa, by ten nie pobiegł za zwierzyną, w kierunku ulicy, czy nie wdał się w walkę z innym agresywnym psem
  2. „zostaw”/”fe” – najważniejsza komenda dla wiecznie głodnych futrzaków 🙂 Jak wiadomo, na spacerach można znaleźć różne smaczne kąski, których zjedzenie przez naszych pupili może być nawet śmiertelne. Dlatego tak ważne jest, by umieć skutecznie i szybko odwrócić od nich uwagę psa.
  3. „zostań”, „stój” – przydatne zwłaszcza w mieście, przy ruchliwych ulicach lub gdy pies zauważy coś, za czym ma nieodpartą ochotę pogonić

Szkolenie psa w codziennych sytuacjach sprawia, że mamy nad nim większą kontrolę, a zbudowane zaufanie działa obustronnie. Możemy pozwolić sobie na spuszczenie go ze smyczy i być spokojni, że przywołany do nas wróci.

Zmęczony pies, to szczęśliwy pies!

Znacie to powiedzenie? Często jest mylnie rozumiane przez właścicieli jako wyprowadzenie psa na spacer i rzucanie mu piłki albo patyka aż ten padnie na pysk. Nie do końca powinno to tak wyglądać. Owszem, zmęczenie psa pozwala przyczynić się do tego, że będzie on w domu spokojniejszy, bardziej wyciszony, bo rozładuje energię lub stres.

Możemy to jednak robić na różne sposoby. Na rynku mamy do wyboru mnóstwo aktywności: przez nosework, czyli pracę węchową, czy psi fitness, do rally-o, obedience i wielu innych angażujących psa do ruchu. Pamiętajcie, że ćwiczenia umysłowe, w których psiak musi sam dojść do rozwiązania, męczą go dużo bardziej niż latanie w tę i z powrotem. Każdy pies w zależności od rasy potrzebuje mniejszej lub większej stymulacji umysłowej. Warto o to zadbać, chociażby podając mu jedzenie w taki sposób, by musiał dojść samodzielnie do tego, jak je zdobyć.

Propozycje zabaw zmuszających do pracy psie mózgownice znajdziecie tutaj.

Pomoc w problemach behawioralnych

Wiele niepożądanych zachowań u psów bierze się z niespełniania ich podstawowych potrzeb. Jedną z nich jest właśnie potrzeba ruchu, którą możemy mu zapewnić, przy okazji treningu na dworze. Przez pokonywanie torów przeszkód (polecam drzewa i ławki, sprawdzą się równie dobrze, co pachołki), podążanie za właścicielem lub jego poszukiwanie, gdy schowa się za krzaczkiem. Drugą jest potrzeba stymulacji umysłowej, o której wspomniałam wyżej.

Najlepiej przy przepracowywaniu danych zachowań za pomocą treningu zastosować zasadę Z-Z (nie, nie jest to Zakuj-Zapomnij 😉) – mianowicie Zablokuj-Zaproponuj. W skrócie – blokujemy niepożądane zachowanie i zamiast niego proponujemy inne, które jest przez nas akceptowane. Pies uczy się przyczynowo – skutkowo, co bardziej mu się w danym momencie opłaci.

Jeśli na przykład pies zanadto ekscytuje się naszym powrotem do domu lub przybyciem gości, możemy go nauczyć zostawania na swoim posłaniu.

Gdy zbyt łapczywie rzuca się na jedzenie, uczymy go spokojnego siedzenia na miejscu, bo dopiero to zagwarantuje mu dostęp do miski.

Przykłady można mnożyć, jednak z pewnością znakomitą większość zachowań jesteśmy w stanie przepracować właśnie tą metodą.

Pewność siebie pomaga w potrzebie!

Trening w niekomfortowych dla psa warunkach pozwala mu przełamać swoje lęki. Np. jeśli w pierwszym momencie przerażały go odgłosy z ulicy, to ćwicząc w odpowiedniej od niej odległości pokazujemy psu, że nie ma się czego bać. Dzięki temu następnym razem może zareagować na nowy bodziec z mniejszym lękiem. Zwiększy się jego pewność siebie, co jest szczególnie ważne u psów, które mają z tym wyzwanie.

W zdrowym ciele zdrowy duch!

Tak jak u ludzi, ta zasada sprawdza się także u psów. Angażowanie ich w aktywność fizyczną sprawia, że zwierzaki są w dobrej kondycji i rzadziej chorują np. na cukrzycę. Umieją dłużej skupić się na wykonywaniu jednej czynności, co bardzo pomaga przy pieskach będących wulkanami energii, czy młodych osobnikach. Poprawia się ich mobilność, wydolność, a co za tym idzie – jest duża szansa, że pobędą z nami dłużej w dobrym zdrowiu. A czegóż więcej mógłby sobie życzyć każdy właściciel czworonoga?

Dobra zabawa to podstawa!

Trenowanie różnych umiejętności to też świetna okazja do spędzenia czasu z psem w sposób zgodny z jego naturą. Jeśli obu stronom sprawia to frajdę, to jest to tak zwany win-win 😉 Możemy dowiedzieć się lepiej, w czym nasz pies jest dobry, a być może i nas to zainteresuje. Podobnie miałam ze swoim psiakiem, mieszańcem przygarniętym ze schroniska. Okazało się, że uwielbia pokonywać wszelkie tory przeszkód. I nawet jeśli coś sprawiało mu na początku trudność, z czasem zaczynał się do tego przekonywać. Ja także złapałam do tego smykałkę i teraz wspólnie możemy rozwijać naszą pasję.

Polecam każdemu z Was popróbować różnych aktywności ze swoich psiakiem. Jak widać, płynie z nich mnóstwo korzyści zarówno dla psa, jak i dla nas, ludzi. Koniecznie dajcie znać w komentarzach, jakich aktywności już próbowaliście z Waszymi psiakami, a jakie macie w planach!

Kiedy zacząć naukę psa?

Szkolić ale podkreślam nie tresować psa możesz od pierwszych dni kiedy szczeniak trafi pod Twój dach. Daj mu parę dni na przyzwyczajenie się do nowego miejsca a następnie wyciągnij zabawkę i zaproponuj mu wspólną zabawę w przeciąganie. To właśnie od nauki zabawy należy rozpocząć szkolenie szczeniaka. Gdy pies chce i potrafi się z tobą bawić to jest to pierwszy krok w uczeniu psa. Nie ma tu znaczenia czy jest to labrador, border collie czy inne rasy psów. To właśnie od tego powinieneś zacząć szkolenie psa by ułożyć go na fajnego i mądrego towarzysza. Możesz także wyszkolić dorosłego psa. Podobnie jak szczeniaka zaczynasz uczyć psa w domu by następnie wychodzić i układać go na zewnątrz. Szkolenie psa w domu to dopiero pierwszy krok. Pamiętaj by zawsze uczyć psa krok po kroku. Nie staraj się wyszkolić psa „na szybko”, tresura psa w domu musi być zbudowana na zasadzie etap nauki, etap doskonalenia i etap przypominania. Nie ma tu znaczenia czy uczysz swojego psa siad czy waruj. Pamiętaj także, że poza samodzielną tresurą psa musisz także zapewnić mu socjalizację. W jej trakcie pies musi poznać jak najwięcej różnych sytuacji jakie mogą spotkać go w życiu. Socjalizacja psa należy do jednych z głównych etapów wprowadzania psa w życie u boku człowieka. Powie ci o tym każdy poradnik oraz osoba, która prowadzi szkolenia dla psów.

Jeśli masz czas możesz nauczyć psa praktycznie, każdej psiej sztuczki nie musisz tresować szczeniaka czy swojego pupila, który jest starszym psem za pomocą szarpania. Szmaczki i kliker wystarczą.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Co jeśli mój pies nie chce trenować?

Tak jak nikt z nas nie będzie chciał pracować za darmo, tak psy także muszą widzieć wymierne korzyści w tym, że będą stosować się do naszych komend. Kluczem do skuteczności wykonywanych poleceń jest znalezienie takiego motywatora, by pies aż rwał się do treningu. Powinno mu to sprawiać przyjemność i być traktowane jak świetna zabawa. W swojej pracy skupiam się na szkoleniu pozytywnym, w którym głównymi nagrodami są:

-jedzenie

-zabawa (np. przeciąganie szarpakiem, rzucenie piłeczki)

-kontakt społeczny (pochwała, pieszczota)

Zastanów się, które z nich Twój pies najbardziej docenia i wykorzystaj to. Gdy zachowa się w taki sposób, jakiego od niego oczekujesz – nagródź go po tym jak najszybciej, by skojarzył, że jest to dla niego opłacalne i by chciał je powtórzyć.

W jaki sposób utrwalać w psie pozytywne zachowania?

Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. W różnych miejscach, przy coraz trudniejszych rozproszeniach. Zaczynamy trening danego zachowania w domu, a gdy pies wykonuje je tam każdorazowo bezbłędnie, przenosimy ćwiczenia na zewnątrz. Tam najpierw staramy się znaleźć miejsce spokojne, z niewielką ilością rozproszeń. Gdy pies radzi sobie i tam, zwiększamy wymagania. I tak, stopniowo, pies jest w stanie zachować się w oczekiwany przez nas sposób w każdych warunkach. Warto dla utrwalenia co jakiś czas powtórzyć je podczas spaceru, by nie wygasło. To tak jak z nauką języka – co jakiś czas trzeba sobie powtórzyć dane słówko, żeby nie wyleciało z głowy 🙂

Mój pies reaguje na komendy w domu, ale nie wykonuje ich na dworze – co robić?

Możliwe, że dane warunki, w których staramy się wykonać ćwiczenie, są dla psa zbyt trudne lub dane zachowanie jest u niego niewystarczająco utrwalone. Warto w takiej sytuacji obniżyć kryteria i dłużej poćwiczyć w domu lub przy mniejszej ilości rozpraszaczy. Cierpliwości – trzeba psu dać czas, by nauczył się skupiać na wykonywaniu jednej rzeczy na raz.

Jak zmęczyć psa?

Polecam wszelkie zabawy węchowe, ponieważ mogą je wykonywać wszystkie psiaki bez względu na rasę, wiek, czy doświadczenie. Warto podać posiłek psu w taki sposób, by musiał trochę pogłówkować, by dostać się do jedzenie – np. w macie węchowej, Kongu, rolkach po papierze toaletowym, czy opakowaniu po jajkach. W wymyślaniu zabaw ogranicza nas tylko nasza kreatywność 🙂